Podjęcie decyzji - Verona

3 najważniejsze umiejętności podróżnika

Wyposażenie turystyczne to wyłącznie miły dodatek do wojaży. Podróżowanie tak na prawdę opiera się na kwestiach niematerialnych. Po latach własnego wycieczkowania i słuchania wielu inspirujących opowieści moich przyjaciół udało mi się wyodrębnić 3 najważniejsze umiejętności podróżnika. Czy jesteście w ich posiadaniu?

3 najważniejsze umiejętności podróżnika:

1 – Podejmowanie decyzji

Podjęcie decyzji - Verona

Posiadając ogromną wiedzę o świecie, niezliczoną ilość gotówki i wolnego czasu nigdy nie rozpoczniemy podróży… dopóki nie podejmiemy takiej decyzji!

Za to – nie wiedząc o świecie nic, nie musimy się martwić – poznamy go osobiście. Nie posiadając ogromu pieniędzy… po prostu go nie wydamy. Wolny czas możemy sobie zawsze wygospodarować. Nie musi być to pół roku. Na mikro wyprawę wystarczy 12, a czasem nawet 4 godziny! Jedyne co musimy zrobić, to podjąć decyzję o wyruszenie w nią.

O dziwo, często jest to najpoważniejszym problemem. Wielu moich znajomych mówiło mi wielokrotnie, że chcieliby poznawać świat. Na chceniu jednak zwykle się kończyło. Jeżeli podejmiecie decyzję o wyruszeniu w drogę, nic was nie zatrzyma!

Kiedyś chciałem odwiedzić Berlin. Pewnego popołudnia postanowiłem, że zrobię to nazajutrz. Miałem 3 lub 4 dni wolne. Wieczorem wyprałem ciuchy, rano stałem na poboczu łapiąc stopa. 3 dni później, biedniejszy o 100 złotych, miałem odhaczoną kolejną europejską stolicę, mnóstwo wspomnień i wspaniałe przeżycia za sobą. Mogłem siedzieć w domu, jednak postanowiłem nie robić sobie tej przykrości, pozostając w rodzinnej miejscowości w kolejny wolny weekend.

Oczywiście umiejętność podejmowania decyzji nie dotyczy wyłącznie samego wyruszenia z domu. W podróży decyzje trzeba podejmować na bieżąco w niezliczonych sprawach. Od wydawania pieniędzy, przez ustalanie trasy i korzystanie z nadarzających się okazji po układanie własnej wyprawowej diety (np. suchy prowiant + ciepła herbata = ciepły obiad). Warto pamiętać, że poznawanie „Nowego”, choćbyśmy się tego bali, zwykle daje wiele radości. Za to podejmowanie ryzyka… to już sprawa o wiele bardziej złożona – życzę, wam abyście celnie oceniali granice waszego rozsądku.

2 – Czytanie mapy

Czytanie mapy - Wiedeń

Gdzie byśmy nie trafili, czy to w góry, czy do miejskiej dżungli jedno jest pewne – prędzej, czy później poczujemy potrzebę posiadania mapy (choć możemy sobie z tego nie zdawać sprawy).

Nie potrzebujemy wybierać się na wycieczki z licencjonowanym przewodnikiem, nie musimy kupować przewodników książkowych. Jeżeli tylko potrafimy czytać mapy, to na starcie jesteśmy na wygranej pozycji. Czytając je prawidłowo możemy świetnie zaplanować swoją podróż, tak aby maksymalnie wykorzystać czas, którym dysponujemy oraz dopasować trasę do naszych możliwości.

Często plany miast oraz mapy małych rejonów dostępne są za darmo w lokalnych punktach informacji turystycznej – warto o tym pamiętać. Zwykle najatrakcyjniejsze miejsca są tam wyróżnione w wyraźny sposób, ułatwiając nam zwiedzanie danego miejsca.

Pamiętam, jak z moją Agatką wyruszając w Tatry kierowaliśmy się na czarny szlak. Bagatelizując pilnowanie naszej pozycji na mapie, włożyłem ją do plecaka. Teren wydawał się łatwy. Ostatecznie trafiliśmy na czarny szlak, jednak nie ten, który mieliśmy w planach. Zamiast podziwiać piękno gór, opychałem się oscypkami, a moja Agatka wykorzystała całą kartę pamięci na zdjęcia owiec. Moje znieważenie podstaw pracy z mapą tym razem miało wyłącznie komiczne zakończenie. W trudnych warunkach, mogłoby nas to wpędzić w niezłe tarapaty. Zatem zachęcam do nauki czytania mapy i właściwej pracy z nią… nie jest to trudne, a może mieć wielki wpływ na przebieg naszej podróży.

3 – Czytanie rozkładów jazdy

Czytanie rozkładu jazdy - Kusięta, gmina Olsztyn k. Częstochowy

Bez umiejętności czytania rozkładów jazdy ani rusz! Nawet jeżdżąc autostopem będziemy zmuszeni od czasu do czasu skorzystać z miejskiej komunikacji publicznej.

Myślicie, że czytanie rozkładów jest banalne? Zapraszam na najbliższą stację PKS w celu rozszyfrowania cyfr i liter przyporządkowanych poszczególnym kursom. Jak myślicie, czy w okresie wakacyjnym, dodatkowo np. w święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, 15 sierpnia po godzinie 20:00 będziecie w stanie wrócić z miejscowości w której znajduje się super atrakcja turystyczna, nawet jeżeli na co dzień jeżdżą tam PKSy dla miejscowych?

Z ciekawości można też udać się na dworzec kolejowy i spróbować zorientować się, czy pociąg, który jedzie w kierunku naszej potencjalnej, kolejnej wyprawy na pewno zatrzyma się na stacji, na której chcemy wysiąść lub czy kupując bilet (w tę i z powrotem) jednego przewoźnika, będziemy w stanie trafić na pociąg powrotny tej samej firmy?

Pamiętam jak będąc w Irlandii próbowałem zrozumieć rozkład jazdy autobusów. Czytałem go na wszystkie możliwe sposoby, jakie mi przyszły do głowy, aż w końcu się poddałem. Widząc moje zrezygnowanie, po nieudanej próbie rozszyfrowania tych hieroglifów z pomocą przyszła mi miła Pani tłumacząc, że na moim przystanku wypisane są godziny odjazdu z pętli autobusowej! Godzinę odjazdu z naszego przystanku mogłem sobie wyliczyć sam – pamiętając, że wyliczenie to powinno być okraszone mocnym „mniej-więcej”.


Jeżeli podejmiemy trud podejmowania decyzji samodzielnie, nawet jeżeli z początku będzie to wymagało od nas dużego wysiłku, z czasem skrócimy czas zastanawiania się i wyjdzie nam to na korzyść. Co najważniejsze – świat stanie przed nami otworem.

Jeżeli nauczymy się czytać mapy i pracować z nimi – będziemy krok cywilizacyjny przed resztą osób: martwiących się o swój los oraz przestraszonych przebywaniem w obcym i nieznanym miejscu.

Jeżeli będziemy wytrwali w rozgryzaniu treści rozkładów jazdy z pewnością oszczędzanie naszego czasu i pieniędzy stanie się dla nas chlebem powszednim przynosząc korzyść dla hedonistycznego przeżywania podróży.