Maciej Stromczyñski i Grzegorz Ozimiñski na szlaku PCT w 2016 r

Częstochowianie na Pacific Crest Trail

Daleko za oceanem znajduje się jeden z najdłuższych na świecie szlaków pieszych – Pacific Crest Trail [PCT] (www.pcta.org). To legendarna, liczącą ponad cztery tysiące kilometrów trasa piechurów w Stanach Zjednoczonych. W 2016 roku częstochowianie Grzegorz OzimińskiMaciej Stromczyński (www.facebook.com/PCT16/) przebyli ją najprawdopodobniej jako pierwsi Polacy, a już na pewno pierwsi Częstochowianie w historii.

Do dnia, w którym został stworzony wpis na bloga (13 marca 2017) częstochowski duet w składzie Grzegorz OzimińskiMaciej Stromczyński zostali za swój wyczyn nominowani do nagrody Travelery National Geographic (www.travelery.national-geographic.pl) w kategorii „podróż roku” oraz otrzymali nagrodę Miasta Gdyni im. Andrzeja Zawady w ramach festiwalu Kolosy (www.kolosy.pl) i co się z tym wiąże: grant w wysokości piętnastu tysięcy złotych na realizację kolejnej wyprawy!

Przygodę z podróżami obaj piechurzy zaczynali na Jurze. Grzegorz rozwijał swoją pasję w Polskim Towarzystwie Turystyczno-Krajoznawczym, a MaciejZwiązku Harcerstwa Rzeczypospolitej. Kiedy postanowili wspólnie przebyć poważniejszą trasę, rozpoczęli wyszukiwanie najdłuższych na świecie szlaków pieszych. Tak trafili na informacje o PCT, który zdecydowali razem przemierzyć.

Historia PCT (Pacific Crest National Scenic Trail – Narodowy Szlak Krajobrazowy Grzbietu Pacyficzenego) sięga do lat dwudziestych ubiegłego wieku.

Tabliczka wskazująca szlak Pacific Crest Trail
Tabliczka wskazująca na obecność na szlaku Pacific Crest Trail

W 1926 roku pierwszy raz odnotowano pomysł połączenia stanów Kalifornia, OregonWaszyngton wspólną trasą. Sześć lat później Clinton Clarke zwany ojcem PCT, rozpoczął promowanie idei utworzenia szlaku, który w 1939 roku pojawił się na mapach rządu federalnego. W 1968 roku został włączony do narodowej sieci szlaków turystycznych. W 1993 roku oficjalnie zakończono jego budowę.

Szlak jest utrzymywany również dzięki pracy wolontariuszy, którzy do 2010 roku poświęcili mu sto tysięcy godzin! Odkąd prowadzone są statystyki, czyli od 1952 roku, szlak przebyło około pięciu tysięcy osób. Przez dziesiątki lat pokonywało go rocznie mniej niż sto osób, ale od niedawna zyskuje na popularności. Przemierza go w całości około 500 podróżników rocznie, w tym niektórzy również konno!

Pacific Crest Trail 2016 - Grzegorz Ozimiński - Maciej Stromczyński
Początek szlaku Pacific Crest Trail – w grupie są Grzegorz Ozimiński i Maciej Stromczyński

PCT łączy MeksykKanadą. Piechurzy rozpoczynają swą wędrówkę od południa, w miejscowości Campo. Na starcie wita ich monument wyznaczający początek szlaku. Informuje o tym, że znajdujemy się na wysokości 2915 stóp (888 m) n.p.m., do Kanady brakuje nam jedyne 2627 mil (4227 km), a trasa istnieje od 1968 roku. Choć wokół rozpościera się malownicza okolica, to tuż obok, na granicy z Meksykiem, znajdują się płot z drutu kolczastego i żelazny mur.

Pacific Crest Trail 2016 - Grzegorz Ozimiński - Maciej Stromczyński
Początek szlaku Pacific Crest Trail w miejscowości Campo – przy monumencie stoją Grzegorz Ozimiński oraz Maciej Stromczyński

Początek drogi nie jest łatwy, bo dominują tu warunki pustynne. Dostęp do wody jest mocno ograniczony, dlatego trzeba zabrać ze sobą duże zapasy, co nie ułatwia marszu. Woda bywa dostępna z kałuż, z których trzeba ją filtrować, albo ze zbiorników wystawianych przy szlaku.

Pacific Crest Trail 2016 - Grzegorz Ozimiński - Maciej Stromczyński
Dojście do źródła wody na Pacific Crest Trail – na zdjęciu Grzegorz Ozimiński
Kałuża jako źródło wody na szlaku PCT
Kałuża jako źródło wody – Grześkowi Ozimińskiemu chyba wszystko jedno skąd pobierze wodę na tak suchym odcinku, trudnego szlaku Pacific Crest Trail
Butelki z wodą dostarczane na szlak PCT m.in. przez Aniołów
Butelki z wodą dostarczane na szlak PCT m.in. przez Aniołów, czyli osoby bezinteresownie pomagające wędrowcom

Ze względu na gorący klimat część obszarów leśnych zniszczonych pożarami bywa zamknięta.

Pacific Crest Trail 2016 - Grzegorz Ozimiński - Maciej Stromczyński
Tablica w języku angielskim informująca o zamknięciu obszaru przy Pacific Crest Trail ze względu na pożary lasu

Temperatura sprzyja także obecności wygrzewających się w słońcu węży.

Wąż na Pacific Crest Trail
Wąż na Pacific Crest Trail
Gad na Pacific Crest Trail
Gad na Pacific Crest Trail

Emocji dodaje fakt, że od natury dzielą podróżników wyłącznie cienkie, materiałowe ściany namiotów, które czasem rozkładane są na zorganizowanych campingach, a w wielu przypadkach tam, gdzie wędrowców zastanie zmrok.

Camping na Pacific Crest Trail
Camping na Pacific Crest Trail – na zdjęciu Grzegorz Ozimiński
Jeden z biwaków, tam gdzie zastał ich zmrok - dosłownie na ścieżce szlaku PCT
Grzesiek z Maćkiem na jednym z biwaków, tam gdzie zastał ich zmrok – dosłownie na ścieżce szlaku PCT.
Nocleg na półdzikim campingu przygotowanym dla wędrowców szlaku Pacific Crest Trail
Nocleg na półdzikim campingu przygotowanym dla wędrowców szlaku Pacific Crest Trail. Maciej i Grzesiek wpatrują się w palenisko piecyka (niczym w premierowy film w telewizji), na którym w menażce przygotowują ciepły posiłek.

Na szlaku klimat  się zmienia. Dociera się do ośnieżonych gór. Mimo tego okulary słoneczne, a nawet krótkie rękawki bywają przydatne.

Maciej Stromczyński na Pacific Crest Trail
Maciej Stromczyński na Pacific Crest Trail

Stany Zjedoczone obfitują w oszałamiające krajobrazy, które nie raz przywodzą na myśl nasze Tatry Wysokie, bogate w jeziora.

Górskie jezioro na Pacific Crest Trail
Camping w namiocie nad górskim jeziorem przy Pacific Crest Trail
Górski potok na Pacific Crest Trail
Górski potok przy Pacific Crest Trail

Zwiastunem zakończenia wielomiesięcznej wędrówki szlakiem PCT jest wejście na most bogów, którego nazwę można interpretować na wiele sposobów.

Maciej Stromczyński przy Moście Bogów na PCT
Maciej Stromczyński przy Moście Bogów na PCT

Obecność na szlaku można zaznaczyć w specjalnych księgach gości rozmieszczonych w różnych miejscach.

Maciej Stromczyński przegląda księgę gości szlaku PCT
Maciej Stromczyński przegląda księgę gości szlaku PCT

Podczas wojażu przecina się m.in. liczne parki narodowe, federalne obszary dzikiej przyrody i wiele innych cennych przyrodniczo obszarów.

Tabliczka w języku angielskim mówiąca o wejściu do Parku Narodowego Jeziora Kraterowego
Tabliczka w języku angielskim mówiąca o wejściu do Parku Narodowego Jeziora Kraterowego

Oczywiście tam, gdzie pojawiają się góry, również i tam można znaleźć ważne dla wędrowców tybetańskie flagi modlitewne.

Tybetańskie flagi modlitewne na szlaku PCT
Tybetańskie flagi modlitewne na szlaku PCT

Otrzymują oni również bezinteresowną pomoc od osób doceniających ich trudy, nazywanych aniołami.

Maciej Stromczyński i Grzegorz Ozimińśki a pomiędzy nimi anioł z PCT
Maciej Stromczyński i Grzegorz Ozimińśki, a pomiędzy nimi anioł z PCT, czyli osoba bezinteresownie pomagająca strudzonym wędrowcom zwanymi w Stanach Zjedoczonych hikerami (czytaj hajkerami).

Warto wspomnieć, że amerykański szlak stał się również bohaterem książki „Wild – from lost to found on the Pacific Crest Trail” („Dzika droga – Jak odnalazłam siebie”) Cheryl Strayed z 2012 roku, która została zekranizowana dwa lata później.

Maciek Stromczyński i Grzesiek Ozimiński na szlaku PCT w 2016 roku
Maciek Stromczyński i Grzesiek Ozimiński na szlaku PCT w 2016 roku
Maciek Stromczyński i Grzesiek Ozimiński na szlaku PCT w 2016 roku
Grzesiek Ozimiński Maciek Stromczyński na szlaku PCT w 2016 roku. Na drugim planie grupa turystów korzystająca z kalifornijskiego słońca na szycie góry San Jacinto.
Dzikie zwierzęta dzielące przestrzeń z wędrowcami na szlaku PCT
Dzikie zwierzęta dzielące przestrzeń z wędrowcami na szlaku PCT
Maciej Stromczyński pokonuje górski potok po powalonym drzewie na szlaku PCT
Maciej Stromczyński pokonuje górski potok, wysoko nad nim, po powalonym drzewie na szlaku PCT.
Powalone drzewo na szlaku PCT zmusza wędrowców do akrobacji z ciężkimi plecakami.
Powalone drzewo na szlaku PCT zmusza wędrowców do akrobacji z ciężkimi plecakami. Grzegorz Ozimiński zapewne przetarł szlak, skoro na kolejnej przeszkodzie to Maciek Stromczyński ma pamiątkową fotografię.
Maciej Stromczyński i Grzegorz Ozimiński przy granicy z Kanadą na szlaku PCT w 2016 roku
Maciej Stromczyński i Grzegorz Ozimiński przy granicy z Kanadą na szlaku PCT w 2016 roku

Daniel Zalejski

Tekst: MAGAZYN JASNE, ŻE CZĘSTOCHOWA – grudzień 2016

www.cgk.czestochowa.pl

zdjęcia: archiwum Grzegorza ozimińskiego i macieja stromczyńskiego „Pct 2016”

www.facebook.com/PCT16/


Pierwsze oficjalne spotkanie ze zdobywcami szlaku PCT odbyło się 9 grudnia 2016 w Częstochowie w Odwachu obok Ratusza (Aleja Najświętszej Maryi Panny 45a).

Grzegorz Ozimiński - Maciej Stromczyński - PCT 2016 - Częstochowa - Odwach
Maciej Stromczyński – Grzegorz Ozimiński – PCT 2016 – Częstochowa – Odwach
Grzegorz Ozimiński - Maciej Stromczyński - PCT 2016 - Częstochowa - Odwach
Maciej Stromczyński – Grzegorz Ozimiński – PCT 2016 – Częstochowa – Odwach
Grzegorz Ozimiński - Maciej Stromczyński - PCT 2016 - Częstochowa - Odwach
Widzowie – PCT 2016 – Częstochowa – Odwach