Po pierwsze bezpieczeństwo - ilustracja speleologa w ochraniaczach i owiniętego poduszkami w trakcie zjazdu do jaskini Studniksko.

Po pierwsze bezpieczeństwo!

Śledząc doniesienia medialne, nie raz słyszeliśmy o wypadkach w trakcie uprawiania tzw. turystyki kwalifikowanej. Czym ona właściwie jest?

W dużym uproszczeniu składają się na nią formy aktywnego spędzania czasu, w których turysta musi wykazać się określoną wiedzą, umiejętnościami  i wyposażeniem. Gdy brakuje jednego z tych elementów, łatwo wpakować się  w spore tarapaty i znaleźć w wielkim niebezpieczeństwie.

Może się wydawać, że wiele aktywności turystycznych, wymagających czy też nie, da się uprawiać bez większego przygotowania. Dlatego niejednokrotnie bierzemy się za nie nieświadomi czyhających na nas zagrożeń. Dopiero gdy coś pójdzie nie tak, wychodzą jak na dłoni błędy, których łatwo było uniknąć.

Błogosławieństwem i utrapieniem naszych czasów jest łatwy dostęp do niemal wszystkiego. Wystarczy odpowiedni zasób gotówki i Internet. Możemy kupić sprzęt do interesującego nas sportu i z katalogów lub filmów instruktażowych nauczyć się jego obsługi, nie wychodząc z domu.

W ten sposób nie zdobędziemy jednak czegoś bardzo cennego – doświadczenia. Bo jest ono przede wszystkim efektem odbytych treningów i kontaktów z innymi. Jeśli podejmujesz wielkie wyzwania, pośpiech i spontaniczność nie będą twoimi sprzymierzeńcami. Kiedy poczujesz, że nie możesz podołać nowej lub bardziej złożonej sytuacji to znak, że opuściłeś kilka życiowych lekcji. Ćwiczenia hartu ducha  i ciała w obecności bardziej doświadczonych osób, korzystanie z ich wiedzy, nie raz pohamuje naszą ułańską fantazję, często zakrapianą adrenaliną – nabitą i odbezpieczoną bronią, z której nie zawsze potrafimy korzystać.

Każdy sport charakteryzują określone zwyczaje, specjalistyczne słownictwo  i specyficzne podejście. Wszystko to wynika z wieloletniej tradycji oraz praktyki zapaleńców uprawiających daną dyscyplinę i składa się na tzw. kulturę danej  aktywności. Jej także nie poznamy w pełni w domowym zaciszu, ważny jest  kontakt ze starszymi stażem od nas amatorami danej dziedziny.

Jakie drobnostki mogą mieć wpływ na bezpieczeństwo turystów? Jeśli źle  dobierzemy obuwie do wędrówki, możemy się unieruchomić z dala od cywilizacji, chociażby przez liczne obtarcia i odciski.

Gdy złapiemy gumę, jadąc rowerem i nie będziemy mieli jak jej załatać, możemy przed zmrokiem nie wrócić do domu  i spodziewać się lawiny kłopotów.

Z kolei kiedy rzucimy się penetrować jaskinię  i nie zawiążemy węzła na końcu liny, możemy z niej wyjechać, zatrzymując się wiele metrów niżej, na dnie jaskini.

Uważać musimy także przy wspinaczce – lina wprowadzona w karabinki od złej strony nie da nam odpowiedniej asekuracji.

Wszystko to oczywiście bardzo drobne sprawy, ale tylko będąc ich świadomi,  możemy kształtować nasze właściwe nawyki. Co jest najlepszą receptą na bezpieczne uprawianie turystyki? Myślenie i szerokie kontakty z doświadczonymi ludźmi. Możemy ich spotkać w nieformalnych załogach, klubach sportowych czy stowarzyszeniach. Nieustannie zachęcam do rozpoczynania swej przygody z jakąkolwiek aktywnością turystyczną właśnie  od takich grup.

Dotarcie do nich nie zawsze jest łatwe, ale na pewno się opłaci. Czerpanie z doświadczeń innych przyczyni się do poprawy naszego bezpieczeństwa i  – co równie ważne – większej znajomości kultury turystycznej.

Do zobaczenia na bezpiecznym szlaku!


ILUSTRACJA: ANNA STĘPIEŃ

www.stepien.carbonmade.com

MAGAZYN: JASNE, ŻE CZĘSTOCHOWA

www.cgk.czestochowa.pl

CYKL: NIECH TO SZLAK! (październik 2015)