Podstawowy ekwipunek wycieczkowy

Podstawowy ekwipunek wycieczkowy

Pakowanie się na wycieczkę zawsze trzeba od czegoś zacząć. Każdorazowo zastanawiam się, co wziąć tym razem. Nigdy do końca nie wiem, co ostatecznie zapakuję do plecaka. Są jednak trzy rzeczy, których posiadanie zwykle ułatwia mi życie, a ich brak czasem je uprzykrzał, dlatego uważam je za podstawę mojego ekwipunku na każdej wyprawie.

Papier toaletowy

Mnogość miejsc i sytuacji, w których go potrzebowałem wydaje się być niezliczona. Zawsze staram się wozić swój papier z bardzo prostego powodu: straciłem zaufanie do papieru dostępnego w miejscach publicznych. Nikomu nie życzę zatarcia się! Do tego nie zawsze tak owy jest w toaletach. Jednocześnie doświadczenie podróżne podpowiada, że wędrowcy często po prostu nie mają w pobliżu czegoś, co można by choćby nazwać toaletą i wtedy musimy improwizować.

Oczywiście papier może spełniać funkcje inne, niż te do których się go tworzy. Może robić za papierowy ręcznik, pomagać w suszeniu butów, wycieraniu siebie lub być podpałką, gdy chcemy szybciej rozpalić ognisko. Można też robić na nim notatki czy z nudów składać z niego orgiami. Rzekłbym, jego potencjał jest niewyczerpalny i jak dotychczas nieodkryty nawet w najmniejszym procencie.

Papier toaletowy jest tylko wtedy przydatny, gdy jest suchy. Dlatego też polecam przechowywanie go w szczelnym woreczku lub pojemniczku – zawsze! Ja korzystam z woreczków IKEA zamykanych na dwie struny – do tej pory mnie nie zawiodły.

Czołówka

Czołówka zajmuje na mojej liście pozycję drugą. Posiadanie źródła światła, które świeci tam gdzie patrzymy pozostawiając nam dwie ręce wolne i przy tym gotowe do pracy jest nie do przecenienia.

Wyobraźcie sobie, że w środku ciemnej nocy, po udanym ognisku łapie was rozwolnienie. Wyskakujecie z namiotu posiadając latarkę trzymaną w ręku. Gdy oddalicie się na bezpieczną odległość, robicie co trzeba. Po tym odkładacie latarkę na ziemię, aby odmierzyć stosowną ilość listków papieru… w pozycji skoczka narciarskiego zasięg waszych rąk jest ograniczony do przestrzeni, którą z pewnością wolicie omijać. A teraz dodajcie do tego fakt, że wasz papier przypadkiem jest przemoczony. Latarka w gównie, papier w wodzie, a wy orientujecie się, że jednak nie jesteście sami.

Razem z czołówką kupiłem od razu pokrowiec na nią. Z perspektywy kilku lat użytkowania tego zestawu wiem, że to była dobra decyzja. Lampka nie ma łatwego życia, mimo to wciąż jest w świetnej kondycji. Dodatkowo w pokrowcu jest kieszonka, w której zawsze trzymam zapasowy komplet naładowanych baterii.

Woda

Najzwyklejsza, niegazowana woda zamyka tę priorytetową listę wyposażenia.

Dzięki niej możemy utrzymać się przy życiu, unikając odwodnienia – tak, wiem innymi napojami też można, ale na tym ich przydatność się kończy.

Natomiast woda nadaje się również świetnie do mycia własnego ciała, do przemywania ran i oczyszczania oczu np. z muszek, tak nachalnie pchających się pod powieki wędrowców. Tylko w wodzie można zaparzyć smaczną herbatę, kawę lub zupkę z proszku.

W trakcie wojaży zawsze staram się mieć przy sobie czystą wodę, choćby pół litra i gorąco was do tego samego zachęcam. Ruszając w las będziecie mogli się zdziwić, jak wiele może wam ona pomóc.

Zatem zanim wyruszycie w trasę zachęcam, abyście zawsze pamiętali o tych trzech elementach wyposażenia – po prostu przydają się najczęściej ze wszystkiego, co można zabrać ze sobą w podróż.