Zakupy - akcesoria turystyczne

Zakupy sprzętu turystycznego

Kupujemy przedmioty z wielu względów. Najczęściej jednak z pobudek estetycznych, aby móc je podziwiać lub praktycznych, aby móc ich używać. W trakcie kompletowania swojego wycieczkowego ekwipunku może wydawać się nam, że ten drugi powód jest oczywisty i wiodący…

Sam kupiłem wiele akcesoriów turystycznych myśląc, że umożliwią mi odbycie kolejnych podróży. Wychodzenie z tego błędu zajęło mi około dziesięciu lat.

Żadna rzecz nie umożliwia odbycia podróży.

Żadne buty za nas nie pójdą, żadne krzesiwo nie rozpali za nas ogniska, żaden plecak sam nie poniesie naszego bagażu. Jednak wiele rzeczy poprawia komfort przebywania poza domem i działa kojąco na naszą podróżniczą psychikę szepcząc do ucha „dasz radę, jesteś przygotowany tak dobrze jak to tylko było możliwe”.

Do odbywania wycieczek nie jest nam potrzebne nic więcej, niż to co mamy na co dzień.

Wypad za miasto

Mieszkam w Częstochowie. Gdybym chciał zwiedzić pobliskie ruiny zamku w Olsztynie (ok. 20 km od domu) wystarczy, że spojrzę na mapę (choćby w Internecie), wytyczę drogę do celu i podążę nią pieszo lub autostopem. Kanapki mogę zrobić w domu, piciem może być woda z kranu wlana do plastikowej butelki wyciągniętej z publicznego pojemnika na odpady. Prowiant mogę włożyć do darmowej siatki jednorazowej i to tyle z przygotowań. Koszt spędzenia czasu w podróży będzie zbliżony do kosztu spędzenia go w domu lub jego okolicy. Nie potrzebuję do tego żadnego specjalnego wyposażenia.

Wypad na weekend

Jeżeli będę chciał się wybrać w Beskidy (ok. 150 km od domu) na weekend z noclegiem to złożoność przygotowań się zwiększy. Prowiant mogę przyszykować identycznie jak w poprzednim przykładzie. Do spania mogę wziąć  z domu chociażby koc (jako zamiennik karimaty i śpiwora) i cieplejsze ubranie do przetrwania nocy (zamiast śpiwora) w lesie. Mając te kilka rzeczy wypadałoby, abym je przetransportował w jakiś sensowny sposób. Mógłbym je wpakować do worka na śmieci, dorobić mu szelki i zarzucić jak plecak. Autostop i tym razem mógłby przyjść z pomocą.

Wyobrażacie siebie w podróży: śpiących pod chmurką w lesie, mających cały swój dobytek w foliowych workach, popijając wodę z kranu lub strumienia i jedzących sczerstwiałe kanapki lub zebrane jagody? Z pewnością znajdą się tacy, którzy by się odnaleźli w takim sposobie wycieczkowania. Jestem jednak przekonany, że większość z nas chciałaby mieć choć odrobinę większy komfort w podróży i miło by się czuła gdyby wyglądała nieco lepiej niż szalony włóczęga.

Potrzeba komfortu silnikiem zakupów

Właśnie  ze względów praktycznych (komfortowej podróży) wielu z nas decyduje się na rozpoczęcie wieloletniej przygody zbieractwa wyposażenia turystycznego; godząc się na to, że nigdy może się ona nie skończyć. Biorąc pod uwagę względy estetyczne (samoakceptację w roli właściciela produktu) wybieramy produkty ładne lub chociaż pasujące do stylu i kanonów przyjętych przez osoby zajmujące się tym czym chcemy się zajmować my, mianowicie podróżowaniem.

Kto bogatemu zabroni?

Jeżeli mamy kasy jak lodu i nie mamy zamiaru myśleć na co je wydajemy, wystarczy pójść do pierwszego-lepszego sklepu turystycznego, oddać się całkowicie w ręce sprzedawcy i kupić wszystko co nam poleci. Jak coś nam nie będzie pasowało, to przecież możemy kupić kolejną rzecz, zastępującą tę, która nas nie usatysfakcjonowała.

Osobiście nie znam nikogo, kto by tak postępował. Większość moich znajomych stara się robić przemyślane zakupy, zasięgając porad wśród przyjaciół i w Internecie.

Jedno i drugie źródło może być bardzo zwodnicze. Trudno się przyznać, że kupiło się coś drogiego i nie spełnia to naszych oczekiwań (które niestety są często zbyt wygórowane). Jednocześnie warto mieć na uwadze to, że zasoby Internetu, w tym fora dyskusyjne mogą być źródłem „wiedzy” pochodzącej prosto od sprzedawców lub po prostu „wygadanych specjalistów”. Co do tych drugich – zachęcam do spekulacji, czy przypadkiem część z nich nie pomija w „testach” podstawowego elementu jakim jest najzwyczajniej w świecie użytkowanie danych przedmiotów dłużej, niż tylko na potrzeby nakręcenia filmu bądź napisania artykułu.

Trafny zakup po prostu zadowala!

Wydaje mi się jednak, że najważniejsze dla każdego z nas jako klienta jest to, aby sprzedawca i nasi najbliżsi zaakceptowali i pochwalili nasz zakup.

Dzięki temu będziemy czerpali większą radość z korzystania z danego przedmiotu oraz będziemy dumni z naszego trafnego wyboru w sklepie.

Którędy droga?

Co zatem zrobić? Gdzie szukać wiedzy? Co kupować?

Ja wyznaję zasadę: „Kupuj najładniejszą rzecz, na jaką Cię stać!”.

Jednocześnie pamiętam, aby wybierać marki, które specjalizują się w danej kategorii produktów. Oznacza to, że szukających butów trekkingowych omijam szerokim łukiem te, które sprzedają w większości buty do biegania lub fitnessu, choćby nie wiem jakimi technologiami i texami ich buty były napakowane. Szukając plecaka omijam te marki, które produkują jednocześnie lotnicze walizki na kółkach i torby naramienne dla sportowców.

Darzę sentymentem określoną grupę producentów. Dlatego posiadam po kilka rzeczy z jednej marki. Więź ta w moim przypadku powstała z miłych doświadczeń, gdy ich sprzęt nie zadręczał mnie drobnymi awariami czy wydawanymi i niechcianymi dźwiękami, które potrafią w podróży strasznie mnie poirytować. Jednocześnie patrząc na dane przedmioty, po prostu mi się podobają. Wiem, że jeżeli firmą zarządza ktoś z głową na karku i zatrudnia dobrych projektantów (którzy nie są tani), to istnieje duża szansa, że zatrudnia dobrych technologów i rzemieślników odpowiadających za całokształt i szczegóły produktów. Kupuję rzeczy ładne, odpowiadające mi wizualnie – to jestem w stanie ocenić bardzo szybko.

Lubię rzeczy ładne, to właśnie z nich chętnie i często korzystam.

Najnormalniej na świecie szukam pretekstu, aby z nich skorzystać – gdy są to akcesoria podróżnicze, to szukam możliwości, aby wyskoczyć na wycieczkę.

Dodatkowo dobrze zaprojektowane przedmioty i współgrające razem kolorystycznie elementy ładnie prezentują się na zdjęciach, które to przecież są źródłem przywołującym wspaniałe i przeżyte przez nas emocje.

Dobrze wyglądające zdjęcie to nie tylko znajomość rzemiosła fotograficznego, to również uśmiechnięci i dobrze wyglądający modele.

Oto cały sekret mojej filozofii zakupów.

Wiem, że rzeczy „fajne” (praktyczne, ładne, markowe, polecane, nagradzane itd.) są po prostu drogie.

Na początku swej przygody z podróżami zachęcam do wydawania pieniędzy na organizację wycieczek, nie na sprzęt.

Mawia się, że „biednych nie stać na oszczędzanie” – bo zdarza się, że tanie rzeczy zużywają się szybciej niż drogie, a w dodatku bywają mniej komfortowe w użytkowaniu.

Zatem kupować czy nie kupować sprzęt podróżniczy?

Na pewno dobrze jest mieć kilka swoich akcesoriów, aby nie martwić się o drobnostki. Jednocześnie na początku swej przygody z podróżowaniem warto wiele, szczególnie kosztowych rzeczy (np. plecak, namiot itp.) pożyczać od znajomych. Nie ma co inwestować w rzeczy, które szybko przestaniemy używać lub będziemy używali mało.

Choć podróżowanie wciąga wiele osób na całe życie, to nie wszyscy robią to często i nie jest to dużą częścią ich życia i kalendarza.

Ważne jest to, aby proporcja pomiędzy wydawaniem pieniędzy na organizację wycieczek, a zakup akcesoriów była zdrowa; aby nie pochłonęło nas zbieractwo dla idei.

Wiele rzeczy kupujemy z myślą o tym „jak często, długo i daleko chcielibyśmy podróżować”… karmimy się własnymi marzeniami. Za każdą karmę trzeba jednak płacić, dlatego zachęcam do przemyśleń i zastanowieniem się nad pytaniem „ile faktycznie będziemy wycieczkować, jak długie będą to wyjazdy i jak bardzo cel naszej podróży będzie różnił się od miejsca naszego zamieszkania (gdzie nie używamy zbyt wielu szczególnych akcesoriów)”.

Tak naprawdę na wycieczkach korzysta się z niewielu rzeczy odmiennych od tych, z których korzystamy w naszym codziennym życiu. Jednocześnie posiadanie pewnych przedmiotów, potrzebnych przede wszystkim na wycieczki, może wzbogacić nasz asortyment domowy o rzeczy, o których nie myślimy na co dzień, a mogą nam wielokrotnie ułatwić życie.

Pisząc o tym myślę m. in. o latarkach czołowych. Prawie każdy turysta taką posiada, mało jednak który domownik. A ileż to razy wpadło nam coś za szafę czy pod łóżko i trzeba było szukać światła, które będzie świeciło tam gdzie akurat patrzymy?

Epilog

Moje zdanie na temat zakupów, może wam je niestety utrudnić. Niemniej jednak wierzę, że każda zasięgnięta opinia, to zawsze nieco więcej wiedzy do wyrobienia własnego poglądu.

Niezależnie od wszystkiego dobrze jest zrobić sobie listę produktów, które pragniemy posiadać. Przy każdym wypisać dlaczego tego potrzebujemy i ile to kosztuje.

Taka lista z pewnością ułatwi nam kompletowanie sprzętu zgodnie z naszymi priorytetami i wspomoże zarządzanie finansami; mam nadzieję – prowadząc do gromadzenia oszczędności, które będziecie mogli przeznaczyć rzecz jasna na organizację wojaży.

Miłego wydawania pieniędzy.